Domowy izotonik

1 120 wyświetleń

Czy można sprawnie nawodnić organizm i nie spożywać przy okazji chemicznego syfu?

Można!

Jak ugasić pragnienie

Na rynku jest dostępnych wiele różnych napojów izotonicznych przeznaczonych dla sportowców, osób regularnie uprawiających sport czy dla leczących kaca ;) Napoje te zdobywają coraz większą popularność, ze względu na słowo występujące w ich nazwie – izotoniczny.

A co to znaczy?

Cytując wikipedię:

Roztwór izotoniczny – roztwór, który w kontakcie z innym roztworem przez błonę półprzepuszczalną pozostaje z nim w osmotycznej równowadze dynamicznej.

Aby roztwór wykazywał tę cechę, musi mieć identyczny potencjał chemiczny wszystkich indywiduów chemicznych zdolnych do przechodzenia przez błonę półprzepuszczalną, przez którą kontaktuje się z innym roztworem.

Pojęcie to jest najczęściej stosowane w biologii i medycynie. Np. w medycynie płyny, które są długotrwale podawane pacjentom przez kroplówkę, muszą być izotoniczne z osoczem krwi, aby nie wywołać odwodnienia organizmu.
Z tych samych przyczyn intensywnie trenujący sportowcy piją napoje izotoniczne, gdyż większość napojów tradycyjnych jest albo hipotoniczna albo powoduje odwodnienie.

I na zasadzie osmotycznej równowagi dynamicznej opierają się „izotoniki”. Dla pełnego obrazu podam też definicję takiego napoju:

Izotoniki – napoje mające na celu wyrównanie poziomu wody i elektrolitów wydzielanych z organizmu w procesie wydzielania potu, a także uzupełnić witaminy i minerały oraz w niewielkim stopniu węglowodany spalane podczas wysiłku fizycznego.

Z technicznego punktu widzenia wszystko wygląda super, izotoniki wchłaniają się lepiej i szybciej dlatego w trakcie i po wysiłku sportowym powinno się je spożywać zamiast zwykłej wody.

Czy napoje izotoniczne dostępne w sklepach są naprawdę takie super?

Nie, nie są. Bardzo polecam zapoznanie się z testem izotoników przygotowanym na blogu bieganie.mauser.com.pl. To właśnie ten test spowodował moje i Joanny zwątpienie w „cudowne” działanie tego typu napojów.

Link do testu

Pozwolę sobie zacytować fragment podsumowania:

Z przebadanych sześciu napoi aż dwa z nich nie powinno nazywać się izotonicznymi. Producenci niestety nie przykładają należytej staranności, aby zapewnić właściwą ich wchłanialność. Większość zawierała składniki o kontrowersyjnej renomie a trzy z nich składnik rakotwórczy. Napoje z małą ilością chemii miały za to wyraźnie gorsze parametry.

Czym można zastąpić sklepowe izotoniki?

Domowym „izotonikiem” :)

Na początek chciałbym zaznaczyć kilka rzeczy:

  1. Każdy organizm jest inny i każdy może inaczej zareagować na napój własnej produkcji.
  2. Skład jest przygotowany „na oko”, dla mnie jest ok, dla kogoś innego może być nieodpowiedni. Najlepiej testować różne proporcje składników.
  3. Domowy „izotonik” nie będzie tańszy niż sklepowa wersja! Nie to jest celem tego napoju.
  4. Moja wersja izotoniku prawdopodobnie nie spełnia np. unijnych definicji napoju izotonicznego. Ale skład tego napoju powinien, lepiej niż zwykła woda, uzupełniać braki mikroelementów, sodu i węglowodanów.
  5. Na zdjęciach widać przygotowanie izotoniku w proporcjach na pół butelki wody ok 0,75 l.

Co jest potrzebne do przygotowania napoju?

  • woda, najlepiej wysokozmineralizowana. Ja używam Muszynianki* 1,5l ale można wybrać jakąkolwiek inną np. z tej listy.
  • miód, 2 łyżki stołowe. Oczywiście kupiony prosto z pasieki, tylko wtedy mamy pewność, że jest to prawdziwy, zdrowy miód, a nie oszukany roztwór cukru.
  • cytryna, na 1,5l wody dodaję całą cytrynę
  • sól, ja korzystam z soli morskiej. Na całą butelkę wody pół łyżeczki soli.

Domowy „izotonik” krok po korku

  1. Z butelki odlewamy ok. szklankę wody, aby zrobić miejsce na nowe składniki.
  2. 2 łyżki miodu rozpuszczamy w połowie szklanki letniej (nie gorącej!**) wody. Po rozpuszczeniu dolewamy do butelki.
  3. Cytrynę wyciskamy, odcedzamy i sok wlewamy do butelki.
  4. Sól rozpuszczamy w 1/4 szklanki ciepłej wody i dolewamy do butelki.
  5. Mieszamy wszystko przez chwilę, w przypadku muszynianki przy okazji odgazowujemy wodę, naturalnie można ją wytrząść wcześniej i pozbyć się nadmiaru CO2.
  6. Gotowe! Jeśli ktoś posiada to polecam przelać napój do butelek po sklepowych izotonikach, które są dużo wygodniejsze w użyciu.

Taki napój może stać kilka dni w lodówce, ale nie przesadzajmy, tam NIE MA żadnej chemii, która zachowa go w świeżości przez dwa lata ;)

Pozdrawiam,

Aleksander

 

* Muszynianka zawiera wysoką zawartość biopierwiastków m.in.: magnez (142,7 mg/l – zalecane dzienne spożycie magnezu wynosi 300 mg) i wapń (180,9 mg/l – zalecane dzienne spożycie wynosi 800 mg). W Muszyniance ogólna zawartość rozpuszczalnych składników to 1842,3 mg/l.

** Miód ma tysiące dobrych dla organizmu człowieka właściwości i nie będę się o nich tutaj rozpisywał. Co warto jednak zaznaczyć, a o czym wiele (większość?) osób nie wie, to fakt, iż miód rozpuszczony np. w gorącej herbacie traci większość swoich dobroczynnych właściwości! Nadal jest lepszym „słodzikiem” niż zwykły cukier ale to już nie to samo. Na potrzeby domowego „izotoniku” należy rozpuszczać miód w wodzie o temp. ok 40 stopni Celsjusza, czyli letniej. W takiej temperaturze miód zachowa wszystkie swoje zalety.

Dla osób słodzących herbatę itp. miodem nie wszystko stracone. Jest też opcja słodzenia takich płynów, ale o temperaturze ok. 70 stopni Celsjusza i wypiciu w ciągu ok. 15 minut. W tym czasie miód zachowuje swoje właściwości – później je traci pod wpływem rozpadu w wysokiej temperaturze.

Dodam tylko, że mityczne pozytywne działanie „grzańców” wszelkiego rodzaju to mit :)

Źródła informacji:

pl.wikipedia.org
bieganie.mauser.com.pl
wodadlazdrowia.pl
miesiecznik-pszczelarstwo.pl
apiterapia.rostkowski.info

Źródła zdjęć:

sxc.hu
fitgeek.pl

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • Flaker
  • LinkedIn
  • PDF
  • Sfora
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • http://rosalek.pl Rósałek

    hmm ciekawe jak z długotrwałym i częstym stosowaniem takiego napoju. Prawdziwy miód jest niesamowicie mocną substancją i potrafi uczulać przy nadmiernym spożyciu :D Nie sądzę by w tych ilościach miał zaszkodzić, nawet wypijając dwie takie butle ale warto o tym pamiętać, że jak coś zacznie nam wyskakiwać to może to być od miodku :)

    • FitGeek

      Miód zawiera pyłki np. kwiatu z którego pochodzi ale także innych traw, które są formą zanieczyszczenia miodu, więc jeśli ktoś ma silne uczulenie na pyłki na miód może reagować źle. Ale naprawdę nie wydaje mi się, żeby dwie łyżki miodu na 1,5l płynu mogły spowodować uczulenie, moim zdaniem to są tak małe dawki, że raczej może wystąpić efekt uodpornienia na występujące w nim alergeny. Osobiście nie spotkałem z kimś, kto by ‚dostał’ alergii na miód. (Oczywiście cały czas mówimy o miodzie prosto z pasieki, czystym, nie jakimś roztworze dostępnym w sklepach)

      • http://WebsiteURL Krzysztof

        Witam, jest alergikiem i pszczelarzem informuję, iż miód nie zawiera pyłku kwiatowego. Prośba- proszę nie pisać bzdetów i nie wprowadzać czytelników w błąd.
        Pozdrawiam

        • FitGeek

          Proszę Pana, to, że nie widzi Pan pyłku gołym okiem to nie znaczy, że go tam nie ma:

          „Ważnym składnikiem miodu są ziarna pyłku roślin, z których został zebrany nektar. Umożliwia to mikroskopowe rozpoznanie pochodzenia miodu, a także odróżnienie miodu naturalnego od sztucznego.” źródło => http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C3%B3d#Sk.C5.82ad_chemiczny_miodu_pszczelego

          „Enzymy miodowe pochodzą głównie z gruczołów pszczół robotnic, ale część z nich wchodzi do miodu z nektaru lub pyłku.” => http://strzyz.prochowice.pl/index.php?k=miod/index4.htm

          „W pierwszym rzędzie wymienić można pyłek kwiatowy. W miodzie pszczelim znajduje się średnio 3000 ziarn pyłku w 1 g. Miód zawiera zazwyczaj także niewielką ilość mleczka pszczelego (średnio 1 mikrogram/g).” => http://www.resmedica.pl/metabolizm-i-odzywianie/miod-sklad-chemiczny

          Następnym razem proszę się dwa razy zastanowić zanim zarzuci Pan komuś „pisanie bzdetów i wprowadzanie czytelników w błąd”. Każdemu może się zdarzyć pomyłka ale staramy się zawsze sprawdzać w kilku źródłach tematy opisywane na blogu i w komentarzach. Pozdrawiam.

  • http://rosalek.pl Rósałek

    dokładnie o takim prosto z pasieki :D dosłownie prosto, jeszcze ciepły. Kilka dużych łyżek już potrafi zadziałać, ale tutaj tak jak napisałeś są niewielkie ilości :)

    • FitGeek

      No to jeśli ktoś dostanie reakcji alergicznej po miodzie, to musi mieć naprawdę silną alergię na pyłki. Miód sam w sobie nie może uczulać, bo to woda i cukry proste (plus mikroelementy, witaminy itd.), ale pyłki w nim zawarte już tak. Nie twierdzę, że reakcja alergiczna po spożyciu nie może wystąpić ale to nie wina miodu. Miałeś taką przypadłość? Mój brat, a wcześniej dziadek, prowadzi pasiekę i jeszcze nie spotkałem się z czymś takim..

  • http://display.vracing.pl Gniewko Ostrowski

    „Czy napoje izotoniczne dostępne w sklepach są naprawdę takie super?
    Nie, nie są.”

    Powiem tak, dzięki izotonikowi i odpowiedniemu jego aplikowaniu jestem w stanie wykrzesać z siebie podobną średnią prędkość rowerem na odcinku 100km, jak bez izotonika (sama woda) na odcinku 60km, także są super – używam Isostaru i jest da best i nie ma żadnych konserwantów! Isostar rulez!

    • Fitgeekpl

      W cytowanym zdaniu chodziło nam o to, że część napojów oferowanych jako izotoniki tak naprawdę nimi nie są, bo temu, że dobry izotonik działa nie zaprzeczamy. Po prostu należy uważać na najtańsze „izotoniki” pełne chemii itp. My akurat jeśli nie używamy domowego izotonika, to rozrabiamy sobie właśnie Isostara, którego kupiliśmy koncentrat w proszku.

      • http://display.vracing.pl Gniewko Ostrowski

        czyli dokładnie tak jak ja :)